niedziela, 30 listopada 2014

Od Toma C.D. Hery

-Hera? Kto cię odczarował? - zaśmiałem się lekko
-Ymm...Nikt? - uśmiechnęła się
-Dobra,do rzeczy.Idziesz?
-Gdzie?
-Pff..Spacer? - parsknąłem
-Pewnie - uśmiechnęła się
~~*~~
Poszliśmy na Łąkę Marzeń,i zaczęliśmy się ścigać.Było całkiem ciepło jak na jesień.

Hera? A to jak nazwiesz?

Od Hery C.D. Toma

- Tak? - uniosłam łeb z nadzieją w oczach.
- Ech... nic - odparł ze zrezygnowaniem i odwrócił ode mnie wzrok.
Uśmiechnęłam się mimo woli, ale szczerze byłam zawiedziona że nie powiedział o co mu chodziło. Spojrzałam w dal z lekkim uśmiechem na pysku. Tom spuścił łeb. Spojrzałam na niego z troską i spytałam:
- Tom, co się dzieje?
- Nie ważne - odparł.
Podniosłam mu ostrożnie łeb, swoim pyskiem i przez chwilę patrzyłam mu w oczy. Jednak szybko zabrałam łeb i odwróciłam się wchodząc do swojej jaskini. Usiadłam na skórze i zawołałam, do stojącego na dworze Toma:
- Wejdź!
Pies wszedł niepewnie i usiadł na drugiej skórze. Pomógł mi rozpalić ognisko, a potem z jaskiniowego "magazynku" wyjęłam kawał mięsa. Podzieliłam między nas. Każde z nas w milczeniu zjadło. Później wstałam ze skóry i podeszłam do wyjścia jaskini. Usiadłam w wejściu do jaskini, a Tom podszedł do mnie. Patrzyłam w dal, przez dłuższą chwilę, aż w końcu wstając powiedziałam;
- Wybacz, chcę pobyć sama...
Odeszłam od psa i skierowałam się do Leśnej Rzeki. Usiadłam na środku mostu i zaczęłam wpatrywać się w wodę. Uśmiechnęłam się. Położyłam się na zielonym, puszystym, przyjemnie chłodnym mchu i zasnęłam... Obudziło mnie śpiewanie ptaków. Wtem zauważyłam że między drzewami przemknęło coś białego. Tom.
- Tom! - zawołałam wesoło, wstając i merdając ogonem.

<Tom? Sorry, że krótkie>

Od Silvera

Dziś był niezwykle dziwny dzień.Ciągle mi się gdzieś spieszyło.Dlaczego?Tego nie wiem, i wiedzieć raczej nie będę.W tej chwili byłem właśnie w lesie.Obejrzałem się,i chwyciłem pierwszy lepszy patyk do pyska.Usłyszałem bardzo głośny stukot końskich kopyt.Nim się obejrzałem były za mną.
http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/11/bogowie-konie2.jpg
Biegłem razem z nimi.Później byłem na terenach naszej sfory.Przed sobą zobaczyłem kogoś z naszej sfory.

<Ktoś?>

Ares!

Powitajmy Aresa "boga wojny!" trzeba przyznać,że ma ładny głos ;)Powitajmy kolejnego kundelka serdecznie! Życzymy szczęścia!
http://cs7011.vk.me/c624520/v624520849/d8e2/vyTRAlNyfw8.jpg
" Mowa jest srebrem, milczenie złotem, gdziekolwiek jesteś, pamiętaj o tym!"
Wojownik

Od Toma C.D. Wiss

-Em...Wiss? Co? Lubisz...?
-Tak...Nie umiem powiedzieć..
To mnie zdziwiło,lubi,lubi...Śmieszne.
-Wiss,ale ja n i e wiem o co chodzi - uśmiechnąłem się
-No...lubię cie!
-Ja ciebie też,ale...Nie rozumiem - prychnąłem

Wiss? :P

Od Wiss C.D. Toma

-Masz piękny głosik..-zaśmiałam się
-Ja i piękny głos?-zapytał zdziwiony
-No a jak?-uśmiechnęłam się po chwili dodałam
-A tak ogółem..Tom.. nie wiem jak ci to powiedzieć..Nie wiem czy się uda.. Może? Ale..ale ja..ja muszę ci coś wyznać.
-Co?
-Bo ja..ja cie lubię ale tak lubię lubię

(Tom?)

Od Silvera C.D. Linzy

Dokładnie słuchałem każdego słowa wypowiedzianego przez suczkę.Próbowałem lekko się uśmiechnąć,ale jak prawie zawsze mi się nie udawało.Westchnąłem pod nosem i powiedziałem:
-Skoro jesteś tu nowa,może oprowadzić cię po terenach.
-No jasne.-Odpowiedziała z uśmiechem suczka.
Później oprowadzałem suczkę po terenach,oczywiście pokazałem jej tylko te bezpieczne.Po chwili suczka zapytała mnie:
-Gdzie jesteśmy?
-W jesiennym lesie.-Odpowiedziałem.

<Linzy?>

Od Toma C.D. Hery

-Ahh...To żaden list - warknąłem
-A co to?
Pokazałem jej kartkę
-Paragon?
-Hah,poszukiwania na nic.-mruknąłem
-Ale,nie poddamy się!
-A dokładniej ja się nie poddam - prychnąłem
-Chcesz...Sam szukać?
-Gratulacje...
~~*~~
Gdy Hera wreszcie poszła zacząłem szukać listu,na nic...
~~*~~
-Hera...Chciałem cię przeprosić - poszedłem do niej na następny dzień.
-Wybaczam ci,znalazłeś coś? - zapytała podekscytowana.
-Em...Nie! Dajmy sobie spokój.
-Egh...Jak chcesz - mruknęła
-Hera? - zapytałem nagle

Hera? Wybacz x'D

Od Hery C.D. Toma

Leżałam na skale, przy Skalnej Rzece. Patrzyłam w małe jeziorko, utworzone dzięki dwom kamieniom, które się połączyły. Spoglądałam na kilka złotych rybek, które radośnie bawiły się w wodzie. Wstałam i ze zrezygnowaniem potrząsnęłam łbem. Wtem usłyszałam krzyk za plecami:
- Hera! Czekaj!
Ten głos rozpoznałabym wszędzie. Tom. Czego znowu ode mnie chciał? Głos wydawał się dobiegać z daleka, ale zanim zdążyłam się dobrze odwrócić, Tom stał już przy mnie.
- Co się stało? - spytałam z nutą znudzenia, jakbym powtarzała to pytanie mnóstwo razy.
- Chodzi o inicjały - wysapał - T + S.
Przewróciłam oczami. Spojrzałam na niego znudzona.
- Wiem już co one znaczą - powiedziałam spokojnie.
- Nie wiesz. Domyślasz się. Tu nie chodzi o mnie i Shining.
- A o kogo? - przechyliłam zabawnie łeb, i poczułam że w moim sercu, nagle ktoś doczepił, kawałek, który już dawno odpadł.
- O moich rodziców. Thomasa i Salvaję - wytłumaczył. Poczułam że odbudowałam się. Czułam, że moje serce urodziło się na nowo.
- Naprawdę? - wydukałam z niedowierzaniem. Nawet się uśmiechnęłam. Gdy pies zobaczył na moim pysku uśmiech, wydawało się że z ulgą wypuścił powietrze.
- Tak - odparł spokojnie - ale muszę znaleźć list. Nie wiem o jaki list chodzi, ale czy mogłabyś mi pomóc?
- Oczywiście! - na moim pysku, znów zawitał wesoły uśmiech. Podążyłam za psem. Doszliśmy na plażę. Tom wskazał nosem miejsce w którym miałam szukać. Zabrałam się do kopania. Żmudna to była robota, gdyż za każdym odgarnięciem piachu, do dołu wpadała kolejna górka piasku, która odpadała ze ścian dołu. Jednak po kilku godzinach roboty, otarłam łapą czoło i stwierdziłam:
- A co jeśli tu nie chodzi o plażę? Gdzie Twoi rodzice najbardziej lubili przebywać? Możliwe że to tam jest list.
Pies spojrzał na mnie ze zrezygnowaniem, ale odparł:
- Morze Grenlandzkie.
- Idziemy! - krzyknęłam.
Puściliśmy się biegiem, aż w końcu stanęliśmy na plaży morza. Podeszłam do skał i zaczęłam grzebać w mokrym piachu. Długo to trwało... to kopanie. Byłam już cała upaprana, a Tom spojrzał na mnie jakby z troską i powiedział:
- Dziękuję że mi pomagasz.
- Sie wie! - uśmiechnęłam się, a zaraz po tym kichnęłam z niezadowoleniem, bo trochę piachu dostało mi się na pysk. Znowu zaczęłam kopać. Nagle, blask słońca, który wydobywał się z dziury w skale, oślepił mnie aż spojrzałam w tamtą stronę. Dostrzegłam, że coś małego, trójkątnego wystaje ze skały. Oparłam się przednimi łapami o skałę i zawołałam:
- Tom! Tu coś jest w tej skale!
Pies podbiegł do mnie z nadzieją i spojrzał na to na co ja patrzyłam. Wyciągnął to ze skały i zaiste. Był to jakiś list. Tom drżącymi łapami otworzył go i przeczytał na głos:
-...

<Tom?>

Od Toma C.D. Hery

Coś mnie zabolało...Nie mogłem tego znieść...Ale Hera? Teraz ona mnie interesowała... Na początku - chyba najmilsza suczka na świecie a teraz? Ponura...Popatrzyłem na inicjały:
T ♥ S
I wykrzyknąłem:
-Thomas...I Salvaja! NO PRZECIEŻ! To PCN była na tych terenach! Jak mogłem być tak głupi?! - złapałem się za głowę.Nagle swoje przednie łapy położyłem na pniu.
-Ale...Moi rodzice...To..To musi byś rozwiązanie!
Moi rodzice,jak T i S...Thomas i Salvaja...Na 1000 % to oni! Nagle usłyszałem głos:
~Udało ci się,Tom...Znajdź list...~
-List? - mruknąłem do siebie
*Następny Dzień*
Wreszcie... Nie mam obawy,że to Ja i Shining...Ale nadal myślałem o jednej rzeczy:
Hera
Co robić? Znajdzie się pomoc?

Hera? I rozważone,to rodzice Toma x'D

Od Hery C.D. Toma

- A czy to takie ważne? - spytałam przewracając oczami.
- Tak - odparł.
- Słuchaj Tom - powiedziałam twardo, wstając - nie udawaj że coś Cię obchodzę. Jestem tylko kolejną suczką. Tak, naprawdę założę się że wolałbyś być teraz z Wiss lub Shining. Tak, wiem. Wcale nie chcesz tu ze mną siedzieć, przyznaj to. Jestem tylko kolejną suczką w Twoim życiu. Jeśli pozwolisz, usunę się z Twojego pola widzenia, zniknę jak za pomocą czarodziejskiej różdżki. Mną się nie przejmuj. Widziałam inicjały na drzewie, Ty i Shining. Rozumiem, Tom. Pozwól że odejdę, pozwól - mówiąc to cały czas się cofałam w dal, a Tom siedział ze spuszczoną głową. Mówiłam też coraz ciszej. W końcu, gdy skończyłam, odwróciłam się i pobiegłam przed siebie. Usiadłam pod jakimś drzewem. Spojrzałam w górę. Na pewno nie było to Drzewo Miłości. Nie byłam jedną z tych, co płaczą. Oparłam tylko łeb na drzewie i mocno zacisnęłam powieki. Myślami odleciałam gdzieś daleko... pożar w domu... musiałam uciekać... rodzina... została... w końcu otworzyłam szeroko oczy. Potrząsnęłam łbem. Wybrałam się do lasu. Weszłam na polanę, otoczoną drzewami, z pięknym, słonecznym blaskiem w środku. Dostrzegłam na ziemi padlinę i podeszłam do niej. Zatopiłam kły w mięsie i oderwałam spory kawałek. Połknęłam go w całości. Gdy już się najadłam, wróciłam znów pod osłonę potężnych, ogromnych drzew, które były niby olbrzymami, strażnikami tego lasu. Nagle usłyszałam szelest za sobą. Odwróciłam głowę, ale nikogo nie zobaczyłam. Pewnie jakieś zwierzę, może borsuk, albo lis? Tak, na pewno. Podbiegłam do pierwszego lepszego drzewa i wskoczyłam na najniższą gałąź. Potem na inną, a potem na jeszcze inną, aż wreszcie byłam na szczycie. Stojąc na czubku drzewa, spojrzałam w dal. Wiatr mierzwił mi sierść, a do nosa wpadały podmuchy powietrza. Otworzyłam oczy i spojrzałam bardziej w dół. Gdzieś w oddali, wędrowało stado jeleni, a ich ryki dało się słyszeć z daleka. Od czasu do czasu, pod kupką jakiś opadłych liści, przemykał lis, albo borsuk. Kilka razy, obok mojego drzewa przeszedł lis z martwą kuropatwą w pysku. Nagle z oddali dobiegło mnie czyjeś wołanie:
- Hera! Hera, gdzie jesteś!?
Tom. Jedno słowo, mogło określić to jak się wtedy czułam: masakra. Zeszłam z drzewa, i czekałam na Toma. Gdy do mnie podszedł, zawołał:
- Gdzie byłaś?
Spojrzałam na drzewo, a potem na psa. Mój wzrok mógł tłumaczyć wszystko. I tłumaczył. Był smutny, mówił za mnie: zostaw mnie. Odwróciłam się i zaczęłam odchodzić. Co się ze mną stało? Czemu ostatnio jestem taka ponura?

<Tom?>

Od Toma C.D. Linzy

- Raczej każdy tu pozna takiego psa - przewróciłem oczami
-Co?
-Nic - odpowiedziałem szybko - Rozumiem,że jesteś Magikiem? - dodałem po chwili
-Tak jakoś... - mruknęła - A co?
-Jestem alfą,muszę wiedzieć jakie masz stanowisko.
-Racja.
-A tak w ogóle,co cię tu sprowadza do mnie?

Linzy?


Od Toma C.D. Wiss

-Ja ciebie też nie..ale...
-Ale? - powiedziała ciszej.
-Ale...Nic...Nie ważne...
-Tom,proszę.
Zamyśliłem się,zamknąłem oczy...Po chwili ciszy zacząłem śpiewać:

Wiss? Ni ma Weny :C

Od Linzy

Pewnego dnia po obfitym śniadanku poszłam do Lasu. Gdy tam dotarłam zobaczyłam białego psa. Po kilku minutach skapnęłam się, że to przywódca sfory niejaki Tom...na którego wszystkie suki lecą (na pewno dla stanowiska). Postanowiłam do niego podbiec.
-Hey. - podałam łapę psu.
-No hej. - zaśmiał się.
-Wiem,że ty to niejaki Tom. Prawda?

Tom?

Od Wiss C.D. Toma

-Nie jesteś głąbem! Nie bierz tego do serca bo staniesz się takim psa jakim ja byłam..-powiedziałam po chwili dodałam.
-A ty mnie utrzymujesz.. Ja nie chcę cię tracić! Ja nie chcę cię tracić! Tom proszę!-upadłam na ziemie. Po długiej chwili wymamrotałam.
-Ja..ja cię lubię i to bardzo i ja nie chcę cię tracić..-wymamrotałam

(Tom?)

Od Toma C.D. Shining

Szybko ją odepchnąłem.
-Shining? Co lubisz?
-Em..Ja?
-Nikogo więcej tu niema - uśmiechnąłem się
-Pływać? trochę śpiewać? A ty?
-To samo - zaśmiałem się

Shining?

Od Toma C.D. Hery

-Czekaj Hera - powiedziałem nagle.
-Co? - Zatrzymała się
- Chodzi ci o to,że nie jesteś rasowa?
-Ehh....W połowie 
-Ja też jestem kundlem i się tego nie wstydzę - uniosłem "brew"
Suczka zamilkła.
-Spacer? - zapytałem nagle
-No..dobra... - przytaknęła
~~*~~
Przeszliśmy się nad Most Zguby.
-Hera,ale tak naprawdę.O co chodzi?

Hera? Brakus Venus Totalus :C

Od Shining C.D. Toma

Pies powiedział tylko moje imię.Zamilkłam.Ale zapytałam:
-Ścigamy się na Czerwoną Plażę!?
Pies przytaknął i popędziliśmy.Wreszcie poczułam się wolna byłam z moim przyjacielem.
**Na plaży**
Szybko się zatrzymaliśmy i odetchnęliśmy.Był zachód słońca.Pierwszy raz mi to nie przeszkadzało..Usiedliśmy i złapaliśmy się za łapy.W końcu przewróciłam go i NIECHCĄCY styknęliśmy się noskami..

  Tomi?

Od Toma C.D. Wiss

-Wiss...Ale nie musisz.Bo to prawda.
-Że jesteś głąbem,co jest kłamstwem?
-To prawda - nastawiłem uszy lekko
~~*~~
DR...Świat był zimny,nie chciałem już żyć.Strata czasu,każde moje słowo,ruch...Będę tego żałować...
Nagle podeszłą do mnie Wiss.
-Tom? Coś nie tak?
-Wszystko jest nie tak...

Wiss?

Od Hery C.D. Toma

Dobrze, jak wolisz - powiedziałam, i zapanowało milczenie. Grobowa cisza, była przerywana od czasu do czasu przez cykanie świerszczy. Spojrzałam w niebo, aby zobaczyć na nim jasną, żółto-złotą kulę słoneczną. Przymrużyłam oczy i przysłoniłam je łapą. Potem przeniosłam wzrok na Toma. Siedział zamyślony, patrząc w ziemię. Również wbiłam wzrok w ziemię, a w końcu podniosłam go na psa i powiedziałam wesoło:
- Chodź na spacer.
- Czy tobie nigdy nie kończy się energia? - spytał cicho pies, nawet na mnie nie patrząc.
Ogon mi opadł, a z pyska uśmiech zmył się jak po odpływie. Oczy mi posmutniały, zaczęłam zawracać. Raz jeszcze obejrzałam się na psa, ale ze zwieszonym ogonem i łbem ruszyłam dalej. Gdy zeszłam z piachu, ruszyłam biegiem przed siebie. Poszłam nad Jezioro. Idąc przez pomost, słyszałam jak moje pazurki stukają o deski. Usiadłam na końcu pomostu i spojrzałam w taflę wody. Nagle przypomniała mi się scena, i obok mnie powstał lekko przeźroczysty obraz: ja siedzę na pomoście obok Toma, i z złośliwym uśmieszkiem popycham go do wody. Potem jak ja też wskakuję do wody i jak ja też wskakuję na bombę do wody... tak... Jednak to minęło, teraz siedziałam samotnie, gapiąc się głupio w taflę wody. Przeniosłam wzrok na horyzont. Słońce było jeszcze wysoko nad ziemią, chyba nie zamierzało dzisiaj zajść. Wyszłam na brzeg i powoli weszłam do wody. Popływałam sobie, aż nagle z pomostu doszedł mnie czyjś głos:
- Czemu jesteś sama?
Poznałam rozmówcę, mimo iż byłam do niego odwrócona plecami. Tom.
- Bo nie chciałeś ze mną iść - odparłam nie patrząc na Alfę, tylko kierując się do brzegu. Wyszłam z wody i otrzepałam się.
- Wiedziałem że cię tu znajdę - powiedział pies, stając obok mnie. Otrzepałam się, więc pies musiał się odsunąć. Gdy sierść mi się już ułożyła, odparłam tylko:
- Doprawdy? Skąd?
- Bo lubisz pływać, a tu jest zawsze ciepło i jest fajna woda - wzruszył ramionami - przeczucie.
- Jasne - prychnęłam trochę niegrzecznie. Nie chciałam taka być, ale cóż... to on nie chciał iść. - Po co mnie szukałeś? - dodałam, spoglądając wreszcie na Toma.
- Nie wiem, w sumie - powiedział - tak jakoś pomyślałem, żeby cię poszukać.
- A więc wybacz - odrzekłam wymijając go - skoro nie masz nic konkretnego, to pozwól że pójdę.
Zaczęłam kierować się w stronę lasu. Wtem Tom zawołał do mnie;
- Co miały znaczyć te twoje inicjały!?
- To co powinny - odkrzyknęłam do niego - że chcę być sama.
Usłyszałam że pies podbiega do mnie, a ja z zamkniętymi oczami czekałam aż się odezwie. W końcu padło to proste zdanie:
- Dlaczego chcesz być sama?
Otworzyłam oczy i spojrzałam na niego błagalnie.
- Ponieważ, dla takiego kundla jak ja, nie istnieje druga połówka - odparłam ze szklanymi oczami i ruszyłam przed siebie, pozostawiając na plaży zdziwionego Toma. Nie szedł za mną. Tak jak myślałam. Nikt mnie tu nie lubił...

<Tom?>

Od Wiss C.D. Toma

-Tom! Ja nie uważam ,że jesteś głąbem.. uważam ,że jesteś najlepszym psem jakiego dotąd poznałam. Ja dzięki tobie się zmieniłam..otworzyłam. Przedtem byłam inna..Małomówna cicha a teraz? Rozgadana jak nie wiem co! A prawda jest taka ,że oddałabym nawet za ciebie życie..

(Tom xD)

Od Toma C.D. Shining

TOM WEŹ SIĘ W GARŚĆ!
BĘDZIESZ TEGO ŻAŁOWAŁ
ILE JEST SERC DO ZŁAMANIA?
BĘDZIESZ - ŻAŁOWAŁ...
Tylko te słowa kręciły mi się w głowię,ale po chwili milczenia powiedziałem:
-Shining...

Shining? Totalna Brakowena ;_;

Od Toma C.D. Wiss

-Wiss..Za co?
-Za...Tamto co powiedziałam...
-Co? - uśmiechnąłem się głupio
-Y...To,że powiedzi...-przerwałem jej:
-To ja przepraszam,wiesz...pewna suczka z tej sfory miała rację...
-A co powiedziała?
-Że jestem totalnym głąbem - spuściłem lekko głowę.

Wiss?

Od Shining C.D. Toma

Złapałam go za łapę.I przytuliłam do siebie.I rzekłam bardzo cichutko:
-Tom..Ja..Ech..Tak...Cię...Jakoś...Lubię...Ale..Tak...Lubię...Lubię..
I mocno go przytuliłam.I w wodzie zobaczyłam odbicie mojej babci przotkującej.Uśmiechnęłam się do niej a ta do mnie mrugnęła.W końcu zebrałam się na odwagę:
-Tom znamy się dosyć...No długo..I cię kocham.Uwierz mi..
Odwróciłam się plecami zawstydzona do psa..Ale w głębi duszy byłam najszczęśliwszą suczką na ziemi..

(Tom?)

Od Wiss C.D. Toma

Gdy pies odszedł poszłam za jego śladami. Znalazłam go na plaży a dokładniej przy drzewie miłości. Zawahałam siei usiadłam na piaszczystym brzegu. A jeśli on mnie znienawidził? Wolałam nie ryzykować ale intuicja kazała mi iść. Ostatecznie się podniosłam i podeszłam do niego. Patrzyłam tylko w ziemie. Szepnęłam tylko.
-Przepraszam..-chciałam odejść ale pies mnie zatrzymał

(Tom :3)

Od Linzy C.D. Silvera

Hey. - uśmiechnęłam się.
-Jestem Silver a ty? - popatrzał się.
-Linzy.Miło mi cię poznać. - podałam łapę psu.
-Mi również.
-Czy ty również należysz do sfory Pack Feelings? - popatrzałam się w ślepia psa.
-Jasne.A ty?
-Tak.
-Jeszcze cię tam nigdy nie widziałem. - lekko się uśmiechnął.
-Bo może dlatego że dziś dołączyłam? - zaśmiałam się.

Silver?

Od Toma C.D. Shining

-Gratulacje - uśmiechnąłem się i usiadłem koło niej.
Jednak odwróciła głowę.
-Co tam? - zapytałem patrząc na nią pytająco.
-Co? CO?! Wolisz spędzać czas z innymi suczkami.
-Shining? O co ci chodzi?
-Jestem...
-Hem? - przerwałem jej
-Zazdrosna... - powiedziała spokojniej,a zarazem ciszej.
-Nie ma powodu do zazdrości - uśmiechnąłem się - Sam czasem słyszę te słowa.

Shining? :3

Od Toma C.D. Wiss

Zamknąłem oczy.
-Żegnaj,Wiss. - powiedziałem i pośpiesznie ruszyłem w stronę Plaży.
~~*~~
Przypominałem sobie słowa pewnej suczki,która...
"A te uczucie jest prawie u każdego psa i nazywa się "miłość" ale czy to prawdziwe? Nie wiem."
Westchnąłem...Tylko to mi się teraz w głowie kręciło po chwili podszedłem do drzew miłości,i wziąłem nożyk po czym wymalowałem:
T ♥
Zawahałem się...

Wiss? Nie kombinuj x'D 

Od Shining C.D. Toma

,,Co z idiota!"-myślę
Pociągnęłam dwa razy nosem i spuściłam łeb.Poszłam na Most Zguby.I nagle w wodzie zobaczyłam swoje odbicie.I szepnęłam:
-Nie dosyć że jestem zazdrośnicą to i jeszcze brzydką!
Rozchlapałam wodę nie chciałam siebie widzieć.Tom wolał zajmować się drzewem niż bawić się ze mną.A może to była tylko wymówka?Tak naprawdę może teraz bawi z kimś innym?Westchnęłam.Nagle poczułam miekką i puszystą sierść.Była biała jak śnieg.Nagle zaniemówiłam i krzyknęłam zaskoczona:
-TOM?!

(Tomi?:3)

Od Wiss C.D. Toma

-Eh..coś się we mnie odezwało..jakbym to poczuła..-powiedziałam cicho.
-A co odezwało i co poczułaś?-zapytał
-Chyba..chyba..chyba poczułam uczucie którego nigdy nie zaznałam i pewnie nigdy nie zaznam..A te uczucie jest prawie u każdego psa i nazywa się "miłość" ale czy to prawdziwe? Nie wiem.-powiedziałam

(Tom :3)

Od Silvera

Powoli zacząłem dochodzić do siebie po utracie przyjaciela.Było już o wiele lepiej,ale i tak ciągle o nim pamiętałem.Chciałbym żeby był tu, tu ze mną.Spojrzałem dookoła.Byłem jak prawie zawsze w zimowym lesie.Tam, dzięki mojej białej sierści,mogłem się schować gdzie bym chciał.Jak dla mnie było to niezwykle mroźne miejsce,ale chyba wszyscy tak sądzili.Po pewnym czasie spojrzałem w niebo.Robiło się już ciemno,pora aby wracać.Biegłem,nie spieszyłem się nigdzie więc zamiast biegnąc bardzo szybko wolałem trucht.Za drzewem ukazała się postać suczki.
Podszedłem do niej i powiedziałem nieśmiało:
-Cześć.

<Linzy?>

Od Toma C.D. Shining

-A cua daj cua dub to po jakiemuś Sztorm ale to też niema nic do rzeczy.
-Ty się w ogóle tym interesujesz?
Pokręciłem głową.
-Zrozum,że tylko mi przeszkadzasz! Muszę się dowiedzieć o co z tym tunelem!
~~*~~
Poszedłem do tego tunelu.
SAM
-Ta ściana MUSI się jakoś przesuwać... - szepnąłem.
Co najdziwniejsze,świeca którą przed wczoraj zapaliłem nadal świeciła.Lub ktoś inny ją ponownie zapalił...

Shining? Egh xP

Od Shining C.D. Toma

Zrobiłam Face Plam.I podeszłam do Toma.Powtórzyłam Face Plam.I rzekłam:
-Tom.Chcesz pogadać z drzewem?D.R.Z.E.W.A SIĘ NIE PIEŚCI!
I usiadłam.Teraz dopiero się zorientowałam że na czymś usiadłam.Usiadłam na dźwigni.I akurat ta porządnie skopała mi cztery litery.Oczywiście Tom pękał ze śmiechu.Pokręciłam łbem.Wydostałam cztery litery z dźwigni i przesunęłam ją.Wtedy otworzył się ten tunel.Tom się straaasznie podjarał.Zaciągnął mnie do środka.Znowu była ta kraina.Podleciał do nas feniks i rzekł:
-Aaa..To znowu wy.I ta nieznośna suczka..
Wskazał piórem na mnie.Warknęłam.Natychmiast je zabrał.I krzyknął:
-No nic witajcie w UPendii!
Ja tylko zwróciłam się do Toma:
-Tom!Upendii to po jakiemuś miłość!

(Tom??)

Linzy!

No i co? Wiadomo ze suczka! kolejna...Nie ważne,tym razem to urocza Inzy która ma ładny głos ;) Życzymy szczęścia i witamy!
http://fc05.deviantart.net/fs70/i/2012/301/8/4/autumn_border_collie_by_taceyn-d5j87le.jpg
  "Pamiętaj!Miłość jest jak wojna,łato ją zacząć lecz trudno skończyć.Więc zastanów się czy ta miłość ma sens" 
Magik

Od Toma C.D. Shining

-nie rozumiem dziewczyn - uśmiechnąłem się lekko - cały czas zadają mi głupie pytania na które zwykle odpowiedź jest jasna.
-To ja sobie już pójdę...-spuściła głowę i odwróciła się
-Shining,czekaj - zatrzymałem ją
-Oczywiście,że tak.
-Naprawdę?
-Naprawdę,ale teraz zajmijmy się drzewem,dobra?

Shining? :P

Od Toma C.D. Wiss

~Zaczyna się ~ pomyślałem
-Wiss? - zapytałem
-Tom?
- Czy...to było...od dawna postanowione pytanie?
-Em...nie rozumiem?- kolejne pytanie...
-Nie - powiedziałem cicho
-Aha...
-Tak w ogóle - czemu pytasz?

Wiss? Zaczyna się... :P

Od Shining C.D. Toma

Spuściłam łeb.Pies zapytał:
-Eh..Co się stało?
Przegryzłam wargę.Bardzo lubiłam Toma.I on teraz nie poświęcał mi czasu.Zajmował się innymi suczkami.Rozumiem,są nowe..Ale nie ma czasu na swoją przyjaciółkę?Bawił się coraz lepiej z nimi.A ja coraz częściej przychodziłam na Most Zguby.I wyłam.Odpowiedziałam żałośnie:
-Ja wiesz...Chyba jestem zazdrosna..Wiem teraz uważasz mnie za przewrażliwioną zazdrośnicę..-westchnęłam cicho
I zaczęłam udawać że interesuje mnie drzewo.Jak ten tunel znikł?To niemożliwe...Muszę się teraz zająć się czymś innym niż jakimś głupim tunelem.Pies też był zainteresowany drzewem.W końcu zapytałam:
-Tom czy ty mnie jeszcze lubisz?
A w oczach świeciły mi się łzy..

(Tom?Horror..Tylko u nas!X,p)

Od Wiss C.D. Toma

-Ja i szybka? Chyba żartujesz.-uśmiechnęłam się pod nosem.
-Nie jak tak na serio.-odpowiedział z uśmiechem. Nagle zadałam trochę dziwne pytanie. Jak on na to odpowie jest mistrzem ale nie sądzę. Zastanawiałam się jeszcze trochę czy pytanie jest dobre i czy on mnie nie wyrzuci ze sfory. Wzruszyłam ramionami i pomyślałam ~Raz kozie śmierć~ i zapytałam.
-Masz może partnerkę?-rzuciłam szybko i spojrzałam w ziemie

(Tom :3)

Od Toma C.D. Shining

-Shining...-zacząłem
-Hym? Co?
-Tunel...Zniknął...
-Jak?!
-Tak,nie ma go!
-Nie możliwe!
-Też tak pomyślałem - warknąłem

Shining? Wybacz,nie chcę powtarzać zdarzenia x'D

Od Shining C.D. Toma

Uniosłam brew.Pies przebierał łapami.Zapytałam:
-Spytam jeszcze raz...GDZIE SIĘ WYBIERASZ?!
Pies popatrzył na mnie.I na krzaki i rzekł:
-Na siusiu!
I popędził w stronę zarośli.Ja natomiast naszykowałam śniadanie.Pokroiłam królika.Nagle usłyszałam krzyk Toma.Popędziłam w stronę dźwięku.Zauważyłam psa koło Drzewa Miłości.Zapytałam:
-Tom!Co to znaczy?

<Tom?>
 

Od Toma C.D. Wiss

Westchnąłem
-Wiss...Nie powinnaś się tym interesować,poza tym...ten tunel znikł...
-Znikł?
-No,tak z siebie...
-Ahh...
-Lubisz się ścigać?
-No,na krótkie ścignięcie się zgodzę - uśmiechnęła się
~~*~~
Wymalowałem kredą pas startu i mety.ustawiliśmy się razem.
-Gotowa?
-Aham.
-1...
-2...
-3!-wykrzyknąłem i wyruszyliśmy.
Był remis.
-No,jesteś szybka - zaśmiałem się

Wiss?

Od Toma C.D. Hery

Wstałem z posłania z liści,przeciągając się.
~trzeba koniecznie sprawdzić te tunel~pomyślałem i ruszyłem z nadzieją.
Nagle moje pary oczu skierowały się na coś innego.Inicjały:
H + ?
Czyli...To raczej Hera...Bo ona ostatnio tu była...Nie ważne.Próbowałem znaleść tunel.
-Nie nie nie nie!- wykrzyknąłem,gdy zdałem sobie sprawę że tego tunelu...NIEMA?!
~~*~~
Siedzę bezczynnie przy drzewie miłości,gdy nagle podchodzi do mnie Hera.
-I co? Już widziałeś? - podeszła smutna ze smuszczonym łbem.
-Tu nie o to chodzi...
-To o co?
-Yh...Moje sprawy,nie twój interes - westchnąłem

Hera? Jak słońce ;)

Od Wiss C.D. Toma

-Ale o jaki tunel chodzi?-zapytałam niepewnie
-Taki jeden..-mruknął
-Na naszych terenach jest jakiś niebezpieczny tunel?-zapytał znów
-Nie...-uśmiechnął się
-To o co chodzi z tym tunelem?-wypytywałam go o tą samą rzecz.
-No bo jest taki sobie tunel i już..
-Taki sobie.. Czyli?

(Tom?)

Od Hery C.D. Toma

- A co!? - krzyknęłam do przebudzonego już psa - może miałam Cię tam zostawić, co?
Gdy wybuch ze mnie uszedł, odetchnęłam głęboko i spytałam z troską:
- Jak się czujesz?
- Dobrze, to znaczy... dobrze - powiedział, ale w jego oczach zobaczyłam niezdecydowanie. Pomogłam mu dojść do jaskini i położyć się na posłaniu.
- Na razie - powiedziałam wychodząc.
Poszłam na Plażę. Nawet nie wiedziałam jak tam zawędrowałam, ale przez przypadek siedziałam po krótkim czasie na piasku. Usiadłam tuż obok wody, przez co woda obmywała mi łapy. Miałam zamknięte oczy, brałam głębokie oddechy. Pozwalałam aby bryza, smagała mi sierść. Wtem otworzyłam jedno oko i kilka metrów ode mnie zobaczyłam duże, rozłożyste drzewo. Z ciekawością wstałam z piachu i podeszłam do drzewa. Były na nim wyryte różne inicjały. Obchodziłam drzewo dookoła aż nagle dostrzegłam jeden, który przykuł moją uwagę szczególnie: T + S. Na myśli przyszło mi tylko jedno: Tom i Shining. Uśmiechnęłam się, ale w głębi duszy, coś poczułam. Nagle usłyszałam za plecami głos Toma;
- I co? O kim pomyślałaś?
- O Tobie i Shining - odparłam odwracając się do niego - gratuluję. Wspominałeś, już że kiedy zostaną wyryte inicjały, ta dwójka zostaje parą. Gratuluję.
- Niby czego!? - krzyknął prawie i cofnął się kilka kroków.
- No... partnerstwa - zdziwiłam się.
- Nie jesteśmy parą - zaprzeczył energicznie kręcąc głową.
- To... co to za inicjały?
- Nie wiem.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, aż postanowiliśmy że wracamy do jaskiń. Tom poszedł sobie, a ja zostałam jeszcze chwilę pod drzewem. Podeszłam do niego i na wolnym kawałku, wyryłam pazurem: H + ?. Zawahałam się jednak zanim odeszłam. Spojrzałam na moje inicjały i zobaczyłam że świecą. Podeszłam do nich. Nic się nie zmieniło. Z podejrzanym drzewem wiązało się wiele tajemnic. Nie pewnie odeszłam od drzewa i wróciłam do jaskini.

<Tom? Tylko nie ma że inicjały zmieniły się na H + ktoś tam, jasne?>

sobota, 29 listopada 2014

Od Toma C.D. Wiss

-Tsa...
Zamknąłem oczy....Nie wiedziałem,o co tu wszystkim chodzi?Dziwny tunel,inicjały...Chwila! tunel! zapomniałem! Nastawiłem uszy.
-Wiss?
-Tak?
-Gdybyś nagle wpadła do dziwnego tunelu,który nagle się kończy?
-Bym pewnie szukała rozwiązania
-Ahh...
-Czemu pytasz?
-Tak,tylko pytam..

Wiss?

Od Wiss C.D. Toma

-To kto je wymalował jak nie ty?-zapytałam spokojnie i cicho.
-No właśnie nie wiem..-spuścił bardziej łeb.
-Ale jak nie ty tylko ktoś inny to moc drzewa na ciebie nie zadziała bo zrobił to ktoś inny. Logicznie trzeba się nastawić. Moc drzewa działa gdybyś to ty napisałam a nie ktoś inny wpisał T. Może na nasze tereny wszedł inny pies z imieniem T i napisałam na drzewie T i S? Trzeba pomyśleć nad tym. Jeżeli ten pies który do nas przyszedł zakochał się w innej suczce na S to magia zadziała na nich a nie na ciebie i na Shining.-filizowałam

(Tom?)

Od Toma C.D. Wiss

*Biorę oddech*
-Dobra,tak! Ale to nie ja wymalowałem nasze inicjały! Nie wiem o co tu chodzi! - spuściłem łeb
-O co chodzi.Z tymi inicjałami?
-Zakochani...gdy wymaluje się inicjały,te dwie osoby zostają parą...
-Em?
-Tak...
-Jak to?
-Magicznie! Moc drzewa działa! Nie wiem o co...-nie dokończyłem

Wiss?

Od Wiss C.D. Toma

-T i S.. Chodzi i Silver'a? Jesteś gejem!-krzyknęłam. Psu prawie oczy ze zdziwienia wyleciały.
-Nie!-powiedział poważnie.
-To kto jest na S?-zapytałam i przymrużyłam oczy
-Em...nikt?-wzruszył ramionami.
-Wiem..wiem..wiem kto.To Shining.-powiedziałam trochę jąkając.
-Nie!-oburzył się
-Tom..przecież widzę..Bądź szczery.-powiedziałam

(Tom ?)

Od Toma C.D. Wiss

Nagle gwałtownie zatrzymałem suczkę.
-Tom?
-Em...nie podchodź bliżej
-to zwykłe drzewo,czego ty się boisz? -mruknęła,co było jeszcze dziwniejsze
"odważna" Wiss podeszła do drzewa.
-Widzisz? Nic się nie dzieje...
Nagle suczka się odwróciła.
-A to co? Litera T i S?
-Emm...-Szybko odwróciłem suczkę -Nie patrz!

Wiss? x'D Dramat...

Od Wiss C.D. Toma

Spojrzałam tam gdzie patrzył się pies.
-Co to?-zapytałam
-Drzewo..Miłości.-odparł lekko zdławionym głosem.
-Pójdziemy tam?-zapytałam cicho z obawą ,że coś pójdzie nie tak.
-Możemy pójść..-odparł

(Tom?)

Od Toma C.D. Hery

-A co? - uśmiechnąłem się chytrze
-Tom,ja nie żartuję.Tam.Naprawdę coś jest!
-Sprawdzę to,zostań tu.
Zanurzyłem się szybko płynąc w stronę światła,które zdawało się coraz mocniejsze.Gdy byłem blisko,na około metra zacząłem się zasłaniać lecz...na nic...Oślepło mnie a ja spadłem na dno.
~~*~~
-Tom! Słyszysz mnie? -usłyszałem głosy
Otworzyłem oczy,obraz był rozmazany ale stawał się coraz wyraźniejszy.
-H-Hera? U-Uratowałaś mnie-e?

<<Hera,ale ja nie mam weny x'D>>

Od Toma C.D. Wiss

-Bzdury?
-Cytuję: "Paczaj osiołek" lub "Jasne dziadku...gdzie twoje okulary?"
-Nie rozumiem.
-Ja też nie - uśmiechnąłem się.
-Co teraz?
-Plaża? 
-Dobra - kiwnęła głową
~~*~~
Nawet kątem oka,spoglądałem na Drzewo Miłości gdy razem siedzieliśmy przy brzegu.
-Co jest,Tom? - zapytała Wiss
-Em..Nic,nic - potrząsnąłem głową

Wiss?

Od Hery C.D. Toma

- Dobra, dobra - powiedziałam - już się nie odzywam.
- Nie chodzi oto żebyś milczała, tylko mnie nie pytaj, bo nie wiem sam - odparł nieco milej.
- Wiem, żartuję tylko - popchnęłam go lekko i uśmiechnęłam się.
Pies nie odpowiedział, ale szedł dalej w milczeniu. Co jakiś czas, wymawiał tylko nazwy poszczególnych terenów. W Lesie, uparłam się na polowanie. Tom, miał wątpliwości czy "wyrobi się w czasie", ale w końcu przystanął na moją propozycję. Szliśmy w głuchej ciszy (aby nie spłoszyć zwierzyny), przez polanę. Nagle dostrzegliśmy grupkę jeleni. Dawaliśmy sobie znaki, uprzedzające co robić. Plan był nad wyraz prosty: jedno z nas (ja) mieliśmy oddzielić upatrzonego jelenia od reszty stada, a kilka metrów dalej ma czekać drugie z nas, aby zabić ofiarę. Tom, pobiegł na umówione miejsce i zaczęliśmy wcielać plan w życie. Podeszłam ostrożnie do jeleni i nieoczekiwanie wybiegając na środek polany, pogoniłam je w cztery strony świata. Nasz upatrzony jeleń, oszczędził mi roboty obierając odpowiedni kierunek i biegnąc wprost do Toma. Poganiałam go lekko, kłapiąc mu od czasu do czasu szczękami przy tylnych nogach. W końcu wybiegliśmy na otwarty teren i słońce oświetliło mi sierść. Byk, biegnący przede mną, nic sobie z tego nie zrobił i biegł dalej. W końcu spośród kamieni wybiegł nagle Tom i zaatakował jelenia. Przecinając mu tętnicę, zabił go. Jeleń padł martwy, a trawa dookoła niego, zabarwiła się na czerwono od jego krwi. Zatopiliśmy kły w mięsie i w milczeniu zjedliśmy. Odrywając kawałki mięsa, szybko skonsumowaliśmy ofiarę. Po posiłku, oblizałam pysk i powiedziałam:
- Nie ma nic lepszego od trudzenia się, a potem dostania nagrody za swoje wysiłki.
Pies spojrzał na mnie dziwnie i nic nie powiedział. Ruszyliśmy w kierunku jakiegoś migoczącego, w oddali jeziora. Gdy doszliśmy, napiliśmy się wody i usiedliśmy na końcu pomostu. Wpatrywaliśmy się daleko w horyzont. Słońce było jeszcze wysoko na niebie. Spojrzałam chytrze kątem oka na siedzącego obok z zamkniętymi oczami Toma. Zamachnęłam się i... wepchnęłam go do wody. Gdy z zaskoczoną miną się wynurzył, wybuchnęłam śmiechem. Bardzo śmiesznie wyglądała jego oklapnięta sierść! W końcu opanowałam śmiech i wskoczyłam na bombę do wody. Wylądowałam tuż obok Toma. Zanurzyłam się i otworzyłam oczy pod wodą. Pies też zanurkował i płynęliśmy w stronę rafy. Jednak po chwili zabrakło mi powietrza i wynurzyłam się. Tom, obok mnie też się wynurzył. Nagle spojrzałam w taflę wody i dostrzegłam na dnie coś świecącego.
- Tom, tam na dole coś jest - powiedziałam mrużąc oczy.

<Tom? Mam wenę, nie zepsuj tego! xd>

Od Wiss C.D. Toma

-Paczaj osiołek!-wskazałam na chmurę.
-Głupawki dostałaś?-zapytała.
-Jakiej głupawki? O paczaj moja stara!-wskazałam drzewo
-Wszystko okey?-powtórzył zaniepokojony
-Jasne dziadku..A gdzie twoje okulary?-zapytałam i spojrzałam na psa
-Wiss!-krzyknął. Wstrząsnęłam w tym samym momencie głową.
-Co się stało?-zapytałam cicho.
-Gadałaś jakieś bzdury.-przymrużył oczy.

(Tom? xD)

Od Silvera C.D. Hery

Spojrzałem dookoła.Rzeczywiście było dość ładnie.
-Jest tu bardzo ładnie.-Powiedziałem,próbowałem się też uśmiechnąć,ale niestety strach i nieśmiałość były silniejsze.Nieśmiało stawiałem następne,małe kroki.Wciąż jedną łapę miałem uniesioną ku górze,tak w razie czego.
-Idziemy, teraz w inne miejsce.-Powiedziała suczka,i poszliśmy dalej.
Miałem tylko ochotę zrobić jedną rzecz,ukryć się pod drzewem i spędzić ten czas w samotności, ale tego nie zrobiłem,tylko posłusznie poszedłem za suczką.Dalej niepewnie stawiałem kroki.Po kilku minutach byliśmy w całkiem innym miejscu.Rozprostowałem szyję i spojrzałem przed siebie.
-Gdzie teraz jesteśmy?-Zapytałem niepewnie.

<Hera?>

Od Toma C.D. Wiss

-Głupie pytanie - uśmiechnąłem się - Oczywiście,że tak!
Suczka zamilkła
-Tak w ogóle,czemu pytasz?
-Bo...No...Nie ważne... - powiedziała cicho,ale było widać że w głębi duszy była wesoła
-Ta..-uśmiechnąłem się-zjemy?
-Pewnie - kiwnęła lekko głową uśmiechając się.
~~*~~
Po jedzeniu razem leżeliśmy brzuchem do góry.

Wiss? ;P

Od Wiss C.D. Toma

-Lubię pikniki.-uśmiechnęłam się lekko. Gdy dotarliśmy na niewielka polanę zaczęłam rozmowę od nietypowego pytania.
-Znasz to miejsce?-zapytałam
-Tak...Nawet znam.-odpowiedział. Po chwili do głowy przyszedł mi inny pomysł. Chciałam go zapytać o jakąś rzecz ale moje rozmyślanie przerwał Tom.
-Idę coś upolować poczekaj.-pobiegł za jakąś sarną. Gdy pies wrócił z jedzeniem zapytałam.
-Lubisz mnie?-zapytałam i zamknęłam oczy czekając pewnie na złą odpowiedź.

(Tom?)

Od Hery C.D. Silvera

Podbiegłam do psa i spojrzałam mu w oczy. Usiadłam przed nim, ale on cały czas w pozycji gotowej do ucieczki. Po dłuższej chwili milczenia, zapytałam:
- Kim jesteś?
Ponieważ widziałam w oczach psa ból, nie chciałam pytać czemu uciekał. Na pewno miał swoje powody.
- Jestem Silver - odparł pies niepewnie.
Zapewne, był chartem perskim. Czuć to było z oddali. Uśmiechnęłam się do niego zachęcająco, a potem odparłam:
- A ja jestem Hera. Nie uciekaj, proszę.
Nawet nie wiedziałam przed czym pies chciał uciekać, ale to musiało być coś ważnego.
- Opowiedz, czemu chciałeś uciec przede mną? - spytałam delikatnie.
- Mój najlepszy przyjaciel, umarł i... - zaczął pies.
- Nie mów więcej - przerwałam mu ostrożnie - ja już wiem to co chciałam, a widzę że mówienie o tym sprawia Ci ból.
Silver spojrzał na mnie wdzięcznie i lekko podniósł kąciki ust co zapewne miało być uśmiechem.
- A może dołączysz do tutejszej sfory? - spytałam patrząc na psa.
- Jak się nazywa? - spytał po namyśle.
- Dog Pack Feelings - odparłam - zapewniam że dobrze Ci będzie w tej sforze.
- No, dobra - powiedział w końcu.
- Chodź, zaprowadzę Cię do Alfy - ruszyłam w stronę centrum sfory.
Mijaliśmy po drodze różne grupki saren, borsuki, lisy i inne małe ssaki. Nie zwracając na nie uwagi, szłam dalej wyniosłym krokiem, a Silver za mną z smutkiem wymalowanym na twarzy. Co chwila spoglądałam na niego przez ramię, jakby z troską czy nadal idzie. Gdy stanęliśmy przed jaskinią Toma, zawołałam głośno, aż echo rozległo się po lesie:
- Tom! Jesteś!?
- Jestem, jestem - z jaskini wyłonił się biały pies. - Kto to? - dodał patrząc na Silvera.
- Silver - odparłam - chciałby dołączyć.
Widząc że pies milczy, szturchnęłam go lekko.
- E... ten, no... czy mogę? - wydukał Silver, patrząc na Alfę.
- No, jasne że tak - odparł Tom - Hera? Oprowadzisz go?
- Z chęcią - powiedziałam wesoło i dodałam zawracając już - chodź Silver.
- Idę - powiedział cicho pies.
Opowiedziałam mu co nieco o sforze, oraz o różnych terenach. Gdy zostało ostatnie miejsce, powiedziałam:
- Ciemno się robi... musimy się sprężyć.
Przyśpieszyliśmy do truchtu i po chwili byliśmy na miejscu:
- Oto Leśna Rzeka - powiedziałam stając na moście, pokrytym grubą warstwą zielonego, obfitego mchu.

<Silver?>

Od Toma C.D. Wiss

-Wiss...Na mnie możesz liczyć.Czy ty się boisz?
-Czemu? - powiedziała jeszcze ciszej
-Bo...jesteś taka cicha?
Suczka zamilczała.
-No,choć.
-Gdzie? - zapytała podnosząc głowę
-Może mały piknik? - uśmiechnąłem się
-Czemu nie - jej kąciki pyska uniosły się lekko w górę

Wiss? ;)

Od Wiss C.D. Toma

Przetarłam oczy. Niemal nie wpadłam do lodowatej wody a on..on podał mi łapę. Nie wyśmiał od łamag ani nic tylko pomógł. Po chwili usłyszałam łagodny głos.
-Wszystko okey?-zapytał
-Tak.-odpowiedziałam krótko i wyraźnie.
-Ja widzę po oczach ,że coś nie tak.-powiedział
-No bo ty..podałeś mi łapę..pomogłem i nie wyśmiałeś.-szepnęłam cicho
-A co miałem zrobić? Dać ci się utopić?-zapytał zdziwiony.
-Nie w tym rzecz...Bo wiele razy ufałam takim jak ty ale gdy potrzebowałam naprawdę pomocy to wymyślali niestworzone wytłumaczenia ,że to nie ich wina..-szepnęłam ciszej niż zwykle

(Tom?)

Messi!

Nowy Pies! Tym razem to Messi ( Piłkarz? x'D) Którego głos jest całkiem fajny i to Chart Włoski :3 Powitajmy go serdecznie,życzymy szczęścia!
step in footprints by Wolfruede 
"Życie jest jak pudełko czekoladek- nigdy nie wiesz na co trafisz.."
Zwiadowca

Od Toma C.D. Hery

Nagle stanąłem gwałtownie.
-Co jest,Tom? - mruknęła sunia
-E....Już nic - rozejrzałem się
-No..Chyba widzę,że coś nie tak.
-Ahh...Krzaki - wskazałem łapą na ruszające się,dziwne krzaki.
Hera schowała się za mną i zaczęła mnie lekko popychać.usłyszeliśmy dźwięki:
-Po tobie!
Nagle z rozbiegu wskoczyłem tam:
-Aaaa Stać!
-Aaaa! - wrzeszczałem wraz z jakimś,nieznanym mi psem.
-ktoś? - wyluźniłem się
-Eee..Ni kto ! - powiedział całkiem czarny pies i uciekł.
-Tom,co to miało być - skrzywiła się Hera
-Skąd mam wiedzieć? - mruknąłem

Hercia? :P

Od Hery

W głowie buczały mi głosy: "Uciekaj!", "Ratuj się!", "Zostaw nas!"... nie mogłam znieść tych myśli. Już kilka dni temu, postanowiłam że zacznę od nowa. Jednak tak trudno było zapomnieć... nie mogłam tego tak po prostu puścić w niepamięć. Jednak życia im nie wrócę. Błąkałam się, nawet nie wiedząc dokąd zmierzam. Czasem obraz był zamazany przez łzy, a może deszcz...? Pewnego dnia, gdy odpoczywałam po drzewem, usłyszałam nad głową śpiew ptaka. Spojrzałam w górę i zobaczyłam na gałęzi małego, szarego ptaszka. Słowika. Śpiewał radośnie. Mimo woli uśmiechnęłam się i znów położyłam łeb na ziemi. Jednak ptak zleciał na dół i usiadł na przeciw mnie. Dmuchnęłam na niego delikatnie, a ten nastroszył pióra. Zaćwierkał, jakby się dziwił: "Taki piękny, jesienny dzień... czemu leżysz tu całkiem sama?". Odpowiedziałam mu smutnym wzrokiem. Ptaszek odleciał kawałek dalej. Zaćwierkał głośno i wzniósł się w powietrze. Potrząsnęłam łbem i głośno westchnęłam. Słowik podleciał do mnie i pociągnął za wąs na pysku. Z niezadowoleniem podniosłam łeb i poruszałam nosem. Wstałam i ruszyłam za ptakiem, który prowadził mnie coraz dalej. Nagle usłyszałam szum wody. Mój wolny, znudzony krok przemienił się w szybki trucht. Doszłam do jakiejś rzeki. Nie myśląc o niczym innym, napiłam się wody. Dopiero potem podniosłam łeb i rozejrzałam się. Nikogo nie było w pobliżu, a na brzegu po mojej stronie, na prawo ode mnie rosło drzewo. Podeszłam do niego i spojrzałam w górę. Wspięłam się na najwyższą gałąź. Na drzewie, było jeszcze całkiem sporo liści jak na jesień, które idealnie mnie maskowały. Na gałęzi obok mnie, usiadł ten sam słowik. Uśmiechnęłam się do niego z wdzięcznością. Położyłam głowę na łapach i po chwili zasnęłam... Obudził mnie czyjś głos:
- No, nareszcie.
"Ciekawe co?" - pomyślałam i przetarłam oczy. Wyjrzałam ostrożnie zza liści. Zobaczyłam obok rzeki, w tym miejscy gdzie stałam wcześniej jakiegoś białego psa. Wyglądał prawie jak owczarek niemiecki. Wciągnęłam mocno powietrze do nosa i załapałam zapach psa. Ten widocznie, wyczuł mnie, bo krzyknął:
- Wychodź! Gdziekolwiek jesteś!
Z wdziękiem zeskoczyłam z drzewa i wylądowałam kilka metrów przed psem. Teraz dopiero dostrzegłam, że to całkiem przystojny pies, o ciemnych, głębokich oczach.
- Ktoś ty? - warknął.
- Hera, a Ty? - odparłam z wzrokiem wbitym w dal.
- Tom - odpowiedział pies, nieco spokojniej - co tu robisz?
- Ech... ciężko powiedzieć. Dokładnie, to przyszłam się tu tylko napić. Przyprowadził mnie tu słowik.
- Słowik? - zdziwił się Tom.
- No, tak - odparłam przenosząc wzrok na psa. - A Ty, co tu robisz, Tom?
- Patroluję tereny mojej sfory - wypiął dumnie pierś.
- Jakiej sfory? - zapytałam, chcą się wszystkiego dowiedzieć.
- Dog Pack Feelings. Może chcesz dołączyć?
- Z wielką chęcią! - odparłam merdając energicznie ogonem. Uśmiechnęłam się do psa, który powiedział:
- Oprowadzę cię po terenach.
- A więc w drogę! Komu w D temu w C! - wykrzyknęłam i ruszyłam za psem.

<Tom?>

Od Silvera

-Muszę zapomnieć o przeszłości.-Powiedziałem do siebie.
Miałem szansę uciec, być wolnym psem.Westchnąłem cicho,nie czekałem, tylko pobiegłem.
-Silver!-Ktoś mnie wołał.
Wszędzie rozpoznał bym ten głos.To był NightMare mój najlepszy i jedyny przyjaciel.Zanim zdążyłem się z nim pożegnać upadł na ziemię.Z mych oczu wypłynęły łzy.On umarł,było już za późno.Usłyszałem tylko słowo "uciekaj".Nie mogłem, straciłem wszystko co miałem.Błąkając się zobaczyłem suczkę.Miałem już uciekać ale ona zatrzymała mnie.

<Hera?>

Od Toma C.D. Morgany

-Bo..gryf...a dokładniej fenix...powiedział "Jesteście Parą" A ten Thomas...
-hym?
-To moje drugie,znaczy dawne...imię.. - spuściłem głowę
-Ehh..Wybacz
-Za co? - uniosłem łeb
-Za to,że zapytałam.
-nie szkodzi - uśmiechnąłem się - nic się nie stało...
-Thomas? Ale...jesteś Tom!
-odziedziczyłem imię po ojcu,jestem z rodu Kepler...
-Ahh...Wiem...-uśmiechnęła się lekko
-Skąd?
-pff...twoja mądrość? - zaśmiała się
-Taa...Może przejdziemy się?
-A gdzie?
-na spacer? 

Morgana? A ja nie x'D



Od Toma C.D. Wiss

-Wybacz,źle zacząłem- uśmiechnąłem się - Pewnie.
-A..Jak się nazywasz?
-Tom,a ty?
-Wiss.-odpowiedziała
-Miło mi,oprowadzić cię?
-Czemu nie - jej kącik pyska uniósł się lekko.
-Może zaczniemy od Skalnej Rzeki? - uśmiechnąłem się
-pewnie - zamerdała lekko ogonem.
~~*~~
Gdy już znaleźliśmy się nad jeziorem,wskoczyłem na jeden kamień.
-Spróbuj,nie bój się - uśmiechnąłem się
-E...No dobrze...
Gdy się szykowała do skoku,i wykonała zadanie.Niestety...Poślizgła się i prawie wpadła do wody,złapałem ją.
-Musisz bardziej uważać - zaśmiałem się

Wiss? :3

Od Morgany C.D. Toma

- Rozumiem cię i to dobrze. To nie musicie być wy. Masz jakieś dowody? - popatrzyłam na niego i z zainteresowanie czekałam na odpowiedź.
- No... gryf...? - popatrzył z niepewnością na mnie. Nie odpowiedziałam, bo zauważyłam, że ni z tąd, ni z tam tąd zaczęły biec na nas dzikie konie.
http://dn3xvn5nu3tgm.cloudfront.net/fotki/upload/28/37/80/2837801216581736s2.jpg
Zaczęliśmy uciekać, lecz konie nas doganiały.
- Zakręć w prawo! - krzyknął Tom.
- Oszalałeś! Stratują nas! - warknęłam.
- Zaufaj mi! - zawołał. W końcu skręciłam, a konie jakoś dziwnie zaczęły biec w drugą stronę.
- O co chodziło z gryfem? - zapytałam Alfę, kiedy byliśmy bezpieczni...

<Tom? Mam wenę!>

Od Wiss

Siedziałam nad jakimś strumykiem w lesie. Cisza, spokój..Oj tak tego mi było trzeba. Nagle usłyszałam szelest liści. Obróciłam się i zobaczyłam białego psa. Poderwałam się z miejsca. Pies podszedł bliżej i powiedział.
-Witam.-powiedział i lekko się uśmiechnął. Starałam się też uśmiechnąć ale zamiast tego powiedziałam obojętnie.
-Hej.
-Wież ,że to moje tereny?-zapytał i pokazał kły. Podkuliłam ogon.
 -Przepraszam..a dołączyć mogłabym?-szepnęłam.

(Tom?)

Silver!

Nowy Piesek! (wreszcie samiec x'D) Drugi rasowy piesek,w tym trzeci szpieg (WoW :P) No i Saluki.trzeba przyznać,że piesek jest ładny tak samo jak głos ;) powitajmy Silverusa!http://fc04.deviantart.net/fs70/f/2011/352/6/6/namir_by_yadira_szara-d4ji3ot.jpg

"Świat nie musi mieć sensu. Sens rodzi się wraz z Twoją wyobraźnią. Czy jednak będzie on lepszy czy gorszy - to już Twoja decyzja."
Szpieg

Hera!

WoW! To moja pierwsza sfora (PRAWIE) mieszańców x'D Tym razem mam  zaszczyt powitać uroczą,z ładnym głosem Herę!! Już to drugi szpieg :) Powitajmy ją serdecznie! Życzymy Szczęścia!
http://4.bp.blogspot.com/-qbQi8V3L2jg/VHnbSPg5dUI/AAAAAAAAASc/0mlcfFcFDIs/s1600/hera_dog_pack_feelings.jpg
"Miłość jest jak wiatr - nie możemy jej zobaczyć, ale możemy ją poczuć"
Szpieg

Wiss!

Tym razem,zawitała do nas (kolejna) suczka którą zwą Wiss :3 Moim zdaniem jest śliczna,i ma naprawdę piękny głos ♥ Powitajmy ją serdecznie!
Yummy Noxik by KristynaKvapilova
"Gdy słyszysz co obwiesza głos gdy widzisz co obwiesza świat to nigdy nie usłyszysz i nie zobaczysz prawdy.."
Szpieg

Od Toma C.D. Morgany

- Nie zmieniaj tematu,o co chodzi? 
-Yh...Nie twój interes.Nie interesuj się!
-Mogę interesować się czym chcę! Powtarzam: o-co-chodzi-? 
-Ehh..Inicjały z niewiadomych powodów znalazły się moje i Shining - spuściłem łeb
-Co to oznacza? - uniosła lewą "brew"
-Kogo znajdą się tam inicjały,zostają parą w magiczny sposób.
-Taa...Ake to może być inny Tom i Shining lub..Thomas i Sara? Prawda?!
-Chyba nie zrozumiałaś mnie - pokręciłem głową

Morgano? xP

Od Morgany C.D. Toma

- A dlaczego się tak nazywa? - zaśmiałam się. Tom zaśmiał się, ale sarkastycznie.
- No co? - poczochrałam go łapą.
Pies się odsunął, jednak mimowolnie uśmiechnął. Spojrzałam na "Drzewo Miłości". Zobaczyłam, że coś się świeci. Podeszłam bliżej i zauważyłam "T ♥ S"
- O co z tym chodzi? - zapytałam i spojrzałam na Toma, jednak on zasłonił mi oczy i zabrał gdzieś indziej.
- Hej! - krzyknęłam. - O co z tym chodziło? - dodałam jak mnie puścił.
- Eee... Może wybierzemy ci jaskinie? - zmieszał się Tom.
Popatrzyłam na niego z ironią.

<Tom?>

Od Toma C.D. Shining

-Muszę jakoś tam wejść...-szepnąłem
-Tom? - wyrwała mnie z zamyślenia Morgana
-Tak?
-Może nam pomożesz?
-Eee...Oczywiście! - otrzepałem głowę.
~~*~~
Zamiast kocu,znaleźliśmy "zmutowanych" liści.Suczki szybko zasnęły.
-Muszę jakoś się wyrwać - rozglądałem się.
Wstałem.Gdy ruszyłem wpadłem na Shining
-Gdzie się wybierasz? - zmarszczyła czoło
-Eee..Ja...

Shining? Buduje napięcie! x'D
 

Od Shining C.D. Toma

Tom podbiegł do nas i zapytał:
-Daleko jeszcze?
Zastanowiłam się i mu odpowiedziałam:
-Idziemy do Smoczych Gór postój za 30 minut.
Tom westchnął.Morgana biegała wesoło koło nas.To ganiała motyla,to czymś się bawiła..
Ogółem było fajnie.Nagle zatrzymałam się przy wodospadzie i powiedziałam:
-Tu nocujemy.
Znalazłam parę kamyków i ułożyłam je w koło.Kości służyły mi jako drewno.Szybko je podpaliłam.Warknęłam:
-Kurde..Zapomniałam o kocach..

(Tom?)

Od Toma C.D. Shining

-Eh...
-Co Eh? - mruknęła Shining
-Nic...Chciałem...
-Co? - do rozmowy wtrąciła się Morgana
-Nic! - przytaknąłem i ruszyłem przed siebie.
~~*~~
Szliśmy koło plaży,zatrzymałem się gwałtownie a suczki poszły przodem.Rozejrzałem się i podszedłem do Drzewa Miłości.Wszedłem do tunelu.Wszędzie była ściana,cegły...
-Ten tunel ma ze 100 lat - powiedziałem - Ale ktoś go tu naprawił.
Znalazłem dziurę,a w niej była świeca.Nagle nadepnąłem na pudełko zapałek.
-Ale fart - uśmiechnąłem się.
Zapaliłem świeczkę i ruszyłem dalej.
-Ściana? To..Nie możliwe!
Nagle usłyszałem kroki za sobą,gwałtownie odwróciłem się ale...Było pusto.z powrotem spojrzałem na ścianę.
-Ta ściana musi się jakoś przesuwać...
-Tom!-usłyszałem wołanie
-Ale lepiej sprawdzić to jutro - szepnąłem do siebie i pobiegłem szybko na górę,trafiłem na Shining i Morganę.na szczęście,nie zauważyły jak wychodziłem z tunelu.

Shining? x'D

Od Shining C.D. Toma

-Aha!
Potrząsnęłam się ze złością i warknęłam na niego.Pobiegłam pośpiesznie do jaskini.Wzięłam mój plecak i zamieściłam w nim następujące rzeczy:
*Królika
*Linę
*Skórę
*Kości
*Zapałki
Zawiązałam plecak przez siebie i zadowolona poszłam na zewnątrz.Dopadł mnie Tom.I zaczął mnie gilgotać uśmiałam się i zapytałam:
-Idziesz ze mną na wyprawę?
-A czy to nie bezpieczne?
-No ba!-powiedziałam
Nagle usłyszałam cichy świst.Za Tomem stała suczka.Podeszła do mnie i zapytała:
-Mogę też iść?
-Owszem..

(Tom?)

Od Toma C.D. Morgany

-Hy-Hy - zaśmiałem się sarkastycznie - Bardzo śmieszne
-Bardzo,bardzo! - nie mogła powstrzymać się od śmiechu
-Tylko nie uduś się ze śmiechu - uśmiechnąłem się
~~*~~
Zaprowadziłem Morganę na ostatni teren - Morze Grenlandzkie,co zwykle zostawiam na koniec...
Suczka nagle spojrzała się w bok.
-Co to za drzewo?-zapytała
Przewróciłem oczami...Drugie identyczne pytanie.
-Drzewo Miłości.Nie pytaj dlaczego tak się nazywa.

Morgano? x'D

Od Morgany C.D. Toma

- Morgano, jesteś zwinna. - uśmiechnął się Tom patrząc jak skaczę.
- Oh... nie mów mi "Morgano" tylko Morgana, bo... tak jest mniej krępująco. - zeszłam ze skał.
- No... dobra... - popatrzył na mnie pies.
Nagle zaczęłam się mocno śmiać.
- Co? - lekko warknął Tom.
Popatrzyłam na jego zanurzone w wodzie łapy. On też popatrzył.
- P..Pijawki! - wykrzyknął kiedy się zorientował.
Zaczął je zdejmować jak najszybciej, przez co wpadłam do wody ze śmiechu...

<Tom?>

Od Toma C.D. Shining

Wstałem pośpiesznie otrzepując się.
-Nie powinno cię tu być! - warknąłem zirytowany
-O...Zmieniłeś się w chama? - zmarszczyła czoło
-Daj spokój,trzeba wrócić do domu to miejsce...Mnie przerasta - zamknąłem oczy
Ona przewróciła oczami.

Shining? Brakowena ;_;

Od Shining C.D. Toma

Poszłam za psem ciekawość mnie zżerała.Doszliśmy do małej łączki:
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/73387_wiosna_zielona_laka_niebo_serduszko.jpg
Przyleciał do nas feniks i powiedział:
-Witajcie!Jesteście parą!
Odkrzyknęłam:
-Nope!I spadaj ptaszorze!
Uciekł..
Ja jeszcze za nim pędziłam a Tom za mną.
Zatrzymałam się gwałtownie a Tom wpadł mi na tyłek..

(Tom?XD)

Od Toma C.D. Morgany

-Nie szkodzi,Tom - uśmiechnąłem się
-Morgana,szybko wybaczasz - zaśmiałem się
-Taka moja natura - również zaśmiałem się - Czy pani Morgana ma dom?
-Eee...Nie...
-To dołączysz do Dog Pack Feelings?
-No pewnie,że tak - uśmiechnęła się
-Oprowadzić cię Morgano?  
-Pewnie 
~~*~~
Najpierw zwiedziliśmy Skalną Rzekę,w sumie...jak zawsze.Zwinna Morgana (x'D) Skakała po kamieniach radosna a ja uśmiechnięty patrzyłem na nią.

Morgana? rzeczywiście x'D

Od Morgany

Stałam jak wryta patrząc w dal. Uciekłam. To najważniejsze. W oddali słyszałam krzyki i rozmowy. Gdy te głosy zaczęły być coraz bliżej wycofałam się do lasu.
Tam, po kilku minutach marszu, znalazłam się w pięknym miejscu.
http://www.tapeta-las-jesien-ciezka-drzewa.na-pulpit.com/zdjecia/las-jesien-ciezka-drzewa.jpeg
Stary płot, obrośnięty lekko mchem i ta ogromna warstwa liści wskazywała na to, że od dawna nikt z człowieka tu nie był.
- Morgana, czas na ciebie... - szepnęłam i zaczęłam biec w liściach, które rozchodziły się za mną, jak spaliny samochodu. Zamknęłam oczy. Czułam się wolna. Niespodziewanie, przez moją nieuwagę spadłam poza stary płot. Uderzyłam w niego i się rozbił. A, że poza płotem było stromo, zaczęłam się staczać. Po chwili zatrzymałam się. Zatrzymałam się, uderzając w psa, i tym wywracając go. Gdy wstaliśmy, zaczęłam go przepraszać.
- Bardzo przepraszam, nie chciałam... - zarumieniłam się.

<Tom? Tylko ty jesteś psem XD>

Od Toma C.D. Shining

Zacząłem się śmiać,to ja ją ciągłem,ona warknęła odskakując i powiedziała:
-To nie było śmieszne!
-Podobnie jak to drzewo,idziesz sprawdzić to czy nie?
-Tom,jest środek nocy!
-No i ja o tej godzinie wychodzę na zwiady - uśmiechnąłem się - Żegnaj więc
I zniknąłem,znalazłem się na plaży przy drzewie.Rozejrzałem się i spojrzałem na drzewo.
Nagle zaczęło lać,burza? No nie! jeszcze czego?! Nagle podszedłem do drzewa.Coś zaczęło się ruszać,wpadłem do dziury na szczęście nie głębokiej.
Prawdopodobnie zemdlałem...
-Tom! -usłyszałem głos i otworzyłem oczy.Cały czas ktoś wołał "Tom"
-Shining? - zapytałem ledwo
-Uff...Żyjesz...Szczęście...
-Tak łatwo zabić się nie dam. Shining! To jest tunel! Zobaczę co jest dalej!
-Tom! Czekaj...-powiedziała.Zatrzymałem się - Uważaj na siebie.
Uśmiechnąłem się i kiwnąłem łbem,po czym ruszyłem.

Shining?

Od Shining C.D. Toma

Robiło się ciemno.Rzekłam do Toma:
-Robi się ciemno..Chodźmy już!
Pies pokiwał głową i ostatni raz spojrzał na drzewo.Po chwili gnaliśmy na łące.I już..Byliśmy przy jaskini.
Niepewnie weszłam do środka a Tom wszedł na górę.Zgasiłam lampkę.I owinęłam się liśćmi.Nagle coś dotknęło mnie w ogon.Wrzasnęłam:
-Tom!Coś mnie złapało!Ściąga mnie!TOOM!

(Tom?Co mnie ciągnie?!:O)

Od Toma C.D. Shining

- Ale...Ja tego nie wymalowałem....
-Powiedz mi ze to jakiś Thomas i Sara - warknęła
-Thomas?
-Co?
Pokręciłem lekko głową i zacząłem nerwowo chodzić wokół drzewa.
-Efekt Motyla-nagle zatrzymałem się
-Em..Co? Motyla?
-Yh..Nic...-pokręciłem głową
~*~
Ale to niemożliwe...Wszystkie inicjały zniknęły,a pojawiły się "T ♥ S" Czyli...ja:Tom i Shining?
To przecież NIE możliwe...

Shining?

Od Shining C.D. Toma

Pies nadepnął mi na łapę.Pisnęłam.Odwrócił się i powiedział:
-Upss...
Wstałam i warknęłam:
-Nic się nie stało
Podeszłam do drzewa.Inicjały zaczęły emitować światłem.Przeczytałam inicjały:
T ♥ S
Podniosłam brew i powiedziałam:
-Tom co to znaczy???

(TOM!?Tłumacz się!x'D)

Morgana!

Mam przyjemność,i zaszczyt powitać nową,ładną suczkę o razie Terier Irlandzki! Ma ona również ładny głos,a formularz (szczególnie charakter) też niczym sobie :3 Jeszcze raz Witam!!
http://th00.deviantart.net/fs41/PRE/i/2009/003/f/5/Aodan__s_by_kokakaste2.jpg
"Jeśli się poddasz - stracisz życie. Lecz tu nie o to chodzi, bo wyobraź sobie co swoją śmiercią zrobisz bliskim..."
Zwiadowca

Od Toma C.D. Shining

-Shining?-odwróciłem do niej samą głowę - Jak widać zemdlała - powiedziałem do siebie kręcąc lekko łbem.Ale akurat przy zachodzie słońca? To było strasznie dziwne...Popatrzyłem na Love Tree,inicjały zaczęły się świecić.
-Co to? - burknąłem i podszedłem do drzewa. - Ale..to nie możliwe!
Inicjały zaczęły znikać,zrobiłem parę kroków do tyłu.

Shining?

Od Shining C.D. Toma

Pobiegłam za psem.Polubiłam go..Nagle zatrzymałam się.Zapomniałam o sarnie!Popędziłam do jaskini i szybko wzięłam sarnę.Rozejrzałam się i pobiegłam z powrotem na plażę.Gdy byłam już na piasku położyłam sarnę koło Toma.I powiedziałam:
-Co ty na to żebyśmy zrobili piknik?
Pies zamerdał ogonem i odpowiedział:
-Owszem!
Położyłam sarnę na piasku i przekroiłam pazurem na pół.Dałam psu jedną połowę a sobie dałam drugą.Był ten paskudny zachód słońca!Fuknęłam..

(Tom??)

Od Toma C.D. Shining

-Shining? To ty? - nastawiłem uszy
Suczka zluźniła się.
-Dzięki - uśmiechnąłem się po chwili
-Nie ma za co.
-Zapomniałem...-Szepnąłem po chwili cicho
-Co? Co zapomniałeś?
-Stanowisko,każdy pies ma jakąś funkcje.
-Emm...Wiesz...Mi podpasował by Generał.
-Może być - zamerdałem lekko ogonem,suczka też.
~*~
-Shining! - zawołałem w południe
-hem? - przeciągła się
-Em..Już nic - wywróciłem oczami i pobiegłem na plażę.

Shining? Nie kombinuj z Drzewem Miłości x'D

Od Shining C.D. Toma

Uśmiechnęłam się lekko.I wróciłam z Tomem do zabawy w piachu.Nie interesowały mnie te sprawy więc chciałam ich uniknąć.Nagle był zachód słońca..Na plaży bardzo romantycznie.Przełknęłam ślinę,i wywróciłam oczami i zapytałam:
-Ej Tom.Eh..Wiesz.Czy..Możemy pobiec w kierunku łąki?
Tom odpowiedział uradowany:
-Tak.
 Rzuciliśmy się do pędu.Biegłam szybciej ale Tom mnie dościgał.W końcu zatrzymaliśmy się przed jaskinią.Pies szepnął:
-Tutaj śpimy..
Odpowiedziałam:
-No..Chyba najwyższa pora.
Poszłam do jaskini.Tom poszedł piętro wyżej i zza grzbietu posłał mi uśmiech.Ja też się odwzajemniłam.Rozłożyłam się na liściach i popatrzyłam w wejście do jaskini.Nawet stąd było widać gwiazdy.Usłyszałam ciche wycie.Szepnęła sama do siebie:
-Babcia..Wiedziałam że zawyjesz do mnie!
Nagle gwiazdy ułożyły łeb psa.Łeb mojej babci.Patrzyła się na mnie i powiedziała ciepłym głosem:
-Moje dziecko..Wybierz dobrą drogę..
I zawyła.Ja tylko zdążyłam odkrzyknąć:
-Jaką drogę!?
Ale ona już zniknęła.A ja czułam ja opadłam na liście i..Zamknęłam oczy.
**Rankiem**
Mlasnęłam sennie i wstałam.Przetarłam oczy i ziewnęłam.Rozciągnęłam się i poszłam na łąkę.Łapy mi się już obudziły bo nabierałam prędkości.W końcu zobaczyłam sarnę.Rzuciłam się na nią i wgrzyzłam się w kark.Sarna z całej bety kopnęła mnie w brzuch.Ten zaczął lekko krwawić.Ale zabrałam sarnę do jaskini.Gdy Tom schodził,rzuciłam mu sarnę przed nos i mruknęłam:
-To dla ciebie..

(Tom?:3)

Od Toma C.D. Shining

-Bardzo śmieszne - przewróciłem oczami,gdy gwałtownie przestałem się śmiać.
-Daj spokój - parsknęła lekko Shining
-To jak,jesteś samodzielna czy oprowadzić cię?
-Jeśli się nie boisz - jej kąciki pyska lekko uniosły się w górę i zaczęła iść prze siebie,usiadłem:
-Ykhym.
Gwałtownie się zatrzymała i odwróciła głowę do mnie
-Co?
-Jezioro jest na północ - wywróciłem oczami.
-Yhhm...Wiedziałam! Tylko chciałam się rozejrzeć! - powiedziała dumnie i ruszyła w właściwą stronę.
Pokręciłem głową i ruszyłem za nią.
~*~
-A tak w ogóle,Shining skąd się tu wzięłaś?
-Chcesz poznać historię mojego życia? Wybacz,nieaktualne opowiadanko - parsknęła 
-Dobrze,dobrze,zostało nam Morze Grenlandzkie - powiedziałem
-Czyli w lewo? 
-Taa...
Suczka ruszyła biegiem,a ja za nią.trafiliśmy na piach,i razem poturlaliśmy się do brzegu.Zaśmialiśmy się.Nagle nerwowo popatrzyła się w bok.
-Shining? Coś nie tak? - zapytałem lekko nerwowo
-Co to za drzewo? - pokazała łapą w kierunku "Love Tree"
-A,Drzewo Miłości - uśmiechnąłem się

Shining?

Od Shining

Nerwowo odwróciłam łeb.Spojrzałam w górę.Słońce oślepiło mnie.
-Fu**
Mruknęłam poirytowana.Usiadłam i oblizałam krwawiącą łapę.Przypomniała mi się śmierć matki.Ścisnęłam się i zaukałam.Wstałam i uważnie rozejrzałam się wokół.Byłam na terenie sfory.Czułam to,nagle podszedł do mnie masywny pies.Wyglądał groźnie ale miał miłą minę.Jego biała sierść lekko połyskiwała.Uśmiechnęłam się do siebie.Pies podszedł i zapytał:
-Pomóc ci z tą łapą?
Popatrzyłam na niego z pod byka.I wzięłam bandaż ze swojego plecaczka.Zawinęła nim zgrabnie łapę i odfuknęłam:
-Heh..Jestem Shining.I nie nie potrzebuje niczyjej pomocy.Mów mi Gwiazda.
Pies spojrzał na mnie jakbym się paliła.Był bardzo zdziwiony moją ripostą a później przedstawieniem się.Ale szybko odrzekł:
-Jestem Tom.Miło mi!Chcesz należyć do sfory?
To było moje marzenie.Być w sforze.Odrzekłam:
-Owszem.Mogę..
Pies pomerdał ogonem.Ja tylko warknęłam.Ten skulił się lekko.Śmiałam się..Mam zaraźliwy śmiech.I Tom także się zaczął śmiać..

(Tom?Śmiejemy się!:P)

Shining!

Powitajmy pierwszą suczkę,Shining! 
Suczka jest bardzo ładna (ja tak uważam) a ten głos to ja lubię :)
Jest ona dzielna,i opiekuńcza i kochana,więc powitajmy Gwiazdę! (Nie wystrasz się wilków x'D)
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgeg_LvdwzyJ42ySC0tkMc-6MEcgK3LD3u2Iz0qg0KfDD0TYQUyv_-4XYFldZHY2rfCFYuyz8Ts95jdSDwRSkX8BZ1l62DirPaFsEKu7_ZVOqb-0U4p8BEsWenPH_S_EODOBgK0MUf6Xe0/w776-h777-no/german-shepherd-dog-fence.jpg 
"Rewanż najlepiej smakuje po latach.."
Generał

Tom!

Nowy Pies! Czyli ja P: To jest uroczy, (kiedyś Thomas) piesek z ładnym głosem (ja tak uważam)
Postarałam się nad tym bardzooo mądrym pieskiem,więc powitajmy mnie! x'D
 
"Nie zawsze smutek poznasz na twarzy gdy z oczu łzy się poleją,bo czasem w sercu łamie się życie a jednak usta się śmieją..."
Samiec Alfa

Opened DPF!

Mam zaszczyt ogłosić,że DPF zostaje otwarte! Zapraszamy do naboru (: