Pobiegłam za psem.Polubiłam go..Nagle zatrzymałam się.Zapomniałam o
sarnie!Popędziłam do jaskini i szybko wzięłam sarnę.Rozejrzałam się i
pobiegłam z powrotem na plażę.Gdy byłam już na piasku położyłam sarnę
koło Toma.I powiedziałam:
-Co ty na to żebyśmy zrobili piknik?
Pies zamerdał ogonem i odpowiedział:
-Owszem!
Położyłam sarnę na piasku i przekroiłam pazurem na pół.Dałam psu jedną połowę a sobie dałam drugą.Był ten paskudny zachód słońca!Fuknęłam..
-Co ty na to żebyśmy zrobili piknik?
Pies zamerdał ogonem i odpowiedział:
-Owszem!
Położyłam sarnę na piasku i przekroiłam pazurem na pół.Dałam psu jedną połowę a sobie dałam drugą.Był ten paskudny zachód słońca!Fuknęłam..
(Tom??)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz