Pewnego dnia po obfitym śniadanku poszłam do Lasu. Gdy tam dotarłam
zobaczyłam białego psa. Po kilku minutach skapnęłam się, że to przywódca
sfory niejaki Tom...na którego wszystkie suki lecą (na pewno dla
stanowiska). Postanowiłam do niego podbiec.
-Hey. - podałam łapę psu.
-No hej. - zaśmiał się.
-Wiem,że ty to niejaki Tom. Prawda?
Tom?
-Hey. - podałam łapę psu.
-No hej. - zaśmiał się.
-Wiem,że ty to niejaki Tom. Prawda?
Tom?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz