Wstałem z posłania z liści,przeciągając się.
~trzeba koniecznie sprawdzić te tunel~pomyślałem i ruszyłem z nadzieją.
Nagle moje pary oczu skierowały się na coś innego.Inicjały:
H + ?
Czyli...To raczej Hera...Bo ona ostatnio tu była...Nie ważne.Próbowałem znaleść tunel.
-Nie nie nie nie!- wykrzyknąłem,gdy zdałem sobie sprawę że tego tunelu...NIEMA?!
~~*~~
Siedzę bezczynnie przy drzewie miłości,gdy nagle podchodzi do mnie Hera.
-I co? Już widziałeś? - podeszła smutna ze smuszczonym łbem.
-Tu nie o to chodzi...
-To o co?
-Yh...Moje sprawy,nie twój interes - westchnąłem
Hera? Jak słońce ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz