Dziś był niezwykle dziwny dzień.Ciągle mi się gdzieś spieszyło.Dlaczego?Tego nie wiem, i wiedzieć raczej nie będę.W tej chwili byłem właśnie w lesie.Obejrzałem się,i chwyciłem pierwszy lepszy patyk do pyska.Usłyszałem bardzo głośny stukot końskich kopyt.Nim się obejrzałem były za mną.

Biegłem razem z nimi.Później byłem na terenach naszej sfory.Przed sobą zobaczyłem kogoś z naszej sfory.
<Ktoś?>

Biegłem razem z nimi.Później byłem na terenach naszej sfory.Przed sobą zobaczyłem kogoś z naszej sfory.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz