-Bardzo śmieszne - przewróciłem oczami,gdy gwałtownie przestałem się śmiać.
-Daj spokój - parsknęła lekko Shining
-To jak,jesteś samodzielna czy oprowadzić cię?
-Jeśli się nie boisz - jej kąciki pyska lekko uniosły się w górę i zaczęła iść prze siebie,usiadłem:
-Ykhym.
Gwałtownie się zatrzymała i odwróciła głowę do mnie
-Co?
-Jezioro jest na północ - wywróciłem oczami.
-Yhhm...Wiedziałam! Tylko chciałam się rozejrzeć! - powiedziała dumnie i ruszyła w właściwą stronę.
Pokręciłem głową i ruszyłem za nią.
~*~
-A tak w ogóle,Shining skąd się tu wzięłaś?
-Chcesz poznać historię mojego życia? Wybacz,nieaktualne opowiadanko - parsknęła
-Dobrze,dobrze,zostało nam Morze Grenlandzkie - powiedziałem
-Czyli w lewo?
-Taa...
Suczka ruszyła biegiem,a ja za nią.trafiliśmy na piach,i razem poturlaliśmy się do brzegu.Zaśmialiśmy się.Nagle nerwowo popatrzyła się w bok.
-Shining? Coś nie tak? - zapytałem lekko nerwowo
-Co to za drzewo? - pokazała łapą w kierunku "Love Tree"
-A,Drzewo Miłości - uśmiechnąłem się
Shining?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz