-Eh...
-Co Eh? - mruknęła Shining
-Nic...Chciałem...
-Co? - do rozmowy wtrąciła się Morgana
-Nic! - przytaknąłem i ruszyłem przed siebie.
~~*~~
Szliśmy koło plaży,zatrzymałem się gwałtownie a suczki poszły przodem.Rozejrzałem się i podszedłem do Drzewa Miłości.Wszedłem do tunelu.Wszędzie była ściana,cegły...
-Ten tunel ma ze 100 lat - powiedziałem - Ale ktoś go tu naprawił.
Znalazłem dziurę,a w niej była świeca.Nagle nadepnąłem na pudełko zapałek.
-Ale fart - uśmiechnąłem się.
Zapaliłem świeczkę i ruszyłem dalej.
-Ściana? To..Nie możliwe!
Nagle usłyszałem kroki za sobą,gwałtownie odwróciłem się ale...Było pusto.z powrotem spojrzałem na ścianę.
-Ta ściana musi się jakoś przesuwać...
-Tom!-usłyszałem wołanie
-Ale lepiej sprawdzić to jutro - szepnąłem do siebie i pobiegłem szybko na górę,trafiłem na Shining i Morganę.na szczęście,nie zauważyły jak wychodziłem z tunelu.
Shining? x'D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz