sobota, 29 listopada 2014

Od Hery C.D. Silvera

Podbiegłam do psa i spojrzałam mu w oczy. Usiadłam przed nim, ale on cały czas w pozycji gotowej do ucieczki. Po dłuższej chwili milczenia, zapytałam:
- Kim jesteś?
Ponieważ widziałam w oczach psa ból, nie chciałam pytać czemu uciekał. Na pewno miał swoje powody.
- Jestem Silver - odparł pies niepewnie.
Zapewne, był chartem perskim. Czuć to było z oddali. Uśmiechnęłam się do niego zachęcająco, a potem odparłam:
- A ja jestem Hera. Nie uciekaj, proszę.
Nawet nie wiedziałam przed czym pies chciał uciekać, ale to musiało być coś ważnego.
- Opowiedz, czemu chciałeś uciec przede mną? - spytałam delikatnie.
- Mój najlepszy przyjaciel, umarł i... - zaczął pies.
- Nie mów więcej - przerwałam mu ostrożnie - ja już wiem to co chciałam, a widzę że mówienie o tym sprawia Ci ból.
Silver spojrzał na mnie wdzięcznie i lekko podniósł kąciki ust co zapewne miało być uśmiechem.
- A może dołączysz do tutejszej sfory? - spytałam patrząc na psa.
- Jak się nazywa? - spytał po namyśle.
- Dog Pack Feelings - odparłam - zapewniam że dobrze Ci będzie w tej sforze.
- No, dobra - powiedział w końcu.
- Chodź, zaprowadzę Cię do Alfy - ruszyłam w stronę centrum sfory.
Mijaliśmy po drodze różne grupki saren, borsuki, lisy i inne małe ssaki. Nie zwracając na nie uwagi, szłam dalej wyniosłym krokiem, a Silver za mną z smutkiem wymalowanym na twarzy. Co chwila spoglądałam na niego przez ramię, jakby z troską czy nadal idzie. Gdy stanęliśmy przed jaskinią Toma, zawołałam głośno, aż echo rozległo się po lesie:
- Tom! Jesteś!?
- Jestem, jestem - z jaskini wyłonił się biały pies. - Kto to? - dodał patrząc na Silvera.
- Silver - odparłam - chciałby dołączyć.
Widząc że pies milczy, szturchnęłam go lekko.
- E... ten, no... czy mogę? - wydukał Silver, patrząc na Alfę.
- No, jasne że tak - odparł Tom - Hera? Oprowadzisz go?
- Z chęcią - powiedziałam wesoło i dodałam zawracając już - chodź Silver.
- Idę - powiedział cicho pies.
Opowiedziałam mu co nieco o sforze, oraz o różnych terenach. Gdy zostało ostatnie miejsce, powiedziałam:
- Ciemno się robi... musimy się sprężyć.
Przyśpieszyliśmy do truchtu i po chwili byliśmy na miejscu:
- Oto Leśna Rzeka - powiedziałam stając na moście, pokrytym grubą warstwą zielonego, obfitego mchu.

<Silver?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz