Spojrzałam tam gdzie patrzył się pies.
-Co to?-zapytałam
-Drzewo..Miłości.-odparł lekko zdławionym głosem.
-Pójdziemy tam?-zapytałam cicho z obawą ,że coś pójdzie nie tak.
-Możemy pójść..-odparł
-Co to?-zapytałam
-Drzewo..Miłości.-odparł lekko zdławionym głosem.
-Pójdziemy tam?-zapytałam cicho z obawą ,że coś pójdzie nie tak.
-Możemy pójść..-odparł
(Tom?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz