sobota, 29 listopada 2014

Od Wiss C.D. Toma

Przetarłam oczy. Niemal nie wpadłam do lodowatej wody a on..on podał mi łapę. Nie wyśmiał od łamag ani nic tylko pomógł. Po chwili usłyszałam łagodny głos.
-Wszystko okey?-zapytał
-Tak.-odpowiedziałam krótko i wyraźnie.
-Ja widzę po oczach ,że coś nie tak.-powiedział
-No bo ty..podałeś mi łapę..pomogłem i nie wyśmiałeś.-szepnęłam cicho
-A co miałem zrobić? Dać ci się utopić?-zapytał zdziwiony.
-Nie w tym rzecz...Bo wiele razy ufałam takim jak ty ale gdy potrzebowałam naprawdę pomocy to wymyślali niestworzone wytłumaczenia ,że to nie ich wina..-szepnęłam ciszej niż zwykle

(Tom?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz