sobota, 29 listopada 2014

Od Morgany C.D. Toma

- Rozumiem cię i to dobrze. To nie musicie być wy. Masz jakieś dowody? - popatrzyłam na niego i z zainteresowanie czekałam na odpowiedź.
- No... gryf...? - popatrzył z niepewnością na mnie. Nie odpowiedziałam, bo zauważyłam, że ni z tąd, ni z tam tąd zaczęły biec na nas dzikie konie.
http://dn3xvn5nu3tgm.cloudfront.net/fotki/upload/28/37/80/2837801216581736s2.jpg
Zaczęliśmy uciekać, lecz konie nas doganiały.
- Zakręć w prawo! - krzyknął Tom.
- Oszalałeś! Stratują nas! - warknęłam.
- Zaufaj mi! - zawołał. W końcu skręciłam, a konie jakoś dziwnie zaczęły biec w drugą stronę.
- O co chodziło z gryfem? - zapytałam Alfę, kiedy byliśmy bezpieczni...

<Tom? Mam wenę!>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz