sobota, 29 listopada 2014

Od Shining

Nerwowo odwróciłam łeb.Spojrzałam w górę.Słońce oślepiło mnie.
-Fu**
Mruknęłam poirytowana.Usiadłam i oblizałam krwawiącą łapę.Przypomniała mi się śmierć matki.Ścisnęłam się i zaukałam.Wstałam i uważnie rozejrzałam się wokół.Byłam na terenie sfory.Czułam to,nagle podszedł do mnie masywny pies.Wyglądał groźnie ale miał miłą minę.Jego biała sierść lekko połyskiwała.Uśmiechnęłam się do siebie.Pies podszedł i zapytał:
-Pomóc ci z tą łapą?
Popatrzyłam na niego z pod byka.I wzięłam bandaż ze swojego plecaczka.Zawinęła nim zgrabnie łapę i odfuknęłam:
-Heh..Jestem Shining.I nie nie potrzebuje niczyjej pomocy.Mów mi Gwiazda.
Pies spojrzał na mnie jakbym się paliła.Był bardzo zdziwiony moją ripostą a później przedstawieniem się.Ale szybko odrzekł:
-Jestem Tom.Miło mi!Chcesz należyć do sfory?
To było moje marzenie.Być w sforze.Odrzekłam:
-Owszem.Mogę..
Pies pomerdał ogonem.Ja tylko warknęłam.Ten skulił się lekko.Śmiałam się..Mam zaraźliwy śmiech.I Tom także się zaczął śmiać..

(Tom?Śmiejemy się!:P)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz